Zeszłam do kuchni. Zrobiłam sobie 2 kanapki i herbatkę. Po zjedzeniu i napiciu się wzięłam torebkę i poszłam do szkoły.Miałam na 10.40. Po jakiś 40 min. byłam na miejscu była wtedy 10.00. Miałam jeszcze 40 min. , więc postanowiłam poczekać na Emmę przed szkołą. Nie było jej i nie było. Więc postanowiłam pójść do kawiarni. Kidy spojrzałam na zegarek była 10.50. Szybko wzięłam torbę i pobiegłam w stronę szkoły. Kiedy wbiegałam na pierwsze piętro wpadłam na kogoś. I wypadły mi książki.
- Ja przepraszam.- powiedziałam schylając się po książki.
- Nie nic się nie stało.- powiedział jakiś chłopak.
Zaczął mi pomagać pozbierać te książki. Wtedy sięgnęłam po książkę i on sięgną po tą samą książkę. Dotną mojej dłoni ale zaraz ją zabrał. Wtedy popatrzyłam się na niego a on podniósł głowę. Zobaczyłam przed sobą Liam'a.
- Proszę.- podał mi ostatnią książkę
- Dzięki.
- Tak w ogóle to jestem Liam.
- A ja Lily.
Jejku ja spotkałam Liam'a Payne. Lubię go. Poszłam wtedy na lekcje. Spóźniłam się jakieś 30 min. ale to nic. Przez całą lekcje myślałam o nim. Ja nawet nie wiedziałam że on chodzi do naszej szkoły. Kiedy skończyłam wszystkie lekcje wyszłam ze szkoły. Pokierowałam się w stronę domu. Po jakiś 5 min. zaczął padać deszcz.. Zaczęło robić mi się zimno. Ale przecież się nie rozpuszczę. Szłam normalnym krokiem. Nagle podbiegł do mnie jakiś chłopak. Był to Liam.
- Lily,zaczekaj.
- Tak.?
- Proszę masz bluzę żeby nie było ci zimno.
- Dzięki ale tobie nie będzie zimno?
- Nic mi nie będzie.
- Daleko masz do domu? - zapytał się mnie Payne
- No kawałek.
- No to może chodź do mnie ja mam blisko.
- Nie dzięki już pójdę do domu.
Oddałam mu bluzę i poszłam dalej. Liam znow podbiegł do mnie.
-No to weź bluzę będzie ci ciepło.
- Nie naprawdę nie chce.
- No ale jutro mi ją oddasz no weź.
- No dobra dzięki.
Miałam jeszcze kawałekdo domu więc cieszyłam się że Liam dał mi tą bluzę. Kiedy doszłam do domu cała przemoczona rodziców pierwsze pytanie:
- Czyja to bluza?
- Kolegi. Idę się przebrać.
Oni są straszni jak jakiś kolega do mnie przyjdzie to już o wszystko wypytują. Przebrałam się w suche ciuchy. Była wtedy 17.45. Zjadłam obiad i poszłam do pokoju. Wzięłam laptopa i weszłam na TT. Zobaczyłam nowy Twitt Liam'a :
"Dzisiaj poznałem niesamowicie ładną dziewczynę. Mam nadzieję że jutro się zobaczymy. xxx ♥ "
Chciałabym żeby to było o mnie ale pewnie nie. ;( Liam był niesamowicie przystojny. Ale ja nie miałabym u niego szans. Kiedy już posiedziałam na TT była 19.50. Postanowiłam odrobić lekcje. Jutro moje urodzinki. A w sobotę imprezaaa. :) Po odrobieniu lekcji zjadłam kolację umyłam się i poszłam spać.
Mam nadzieję że wam się podobał. Wiem że krótki i nudny, ale pracuję nad tym.
Twoi rodzice nie są straszni tylko nadopiekuńczy, rozdział nie jest nudny tylko fajny, a Liam nie jest przystojny tylko przystojny. :)
OdpowiedzUsuńDzięki za uświadomienie :)
OdpowiedzUsuńCudowny! Pisz tak dalej siostro! <3 <3
OdpowiedzUsuń