sobota, 13 lipca 2013

3.

Obudził mnie śpiew moich rodziców. 
"Happy birthday to you,
 Happy birthday to you,..."
Otworzyłam oczy i zobaczyłam przed sobą tort.:) 
- Wszystkiego najlepszego kochanie. 
- Dzięki.
Przytuliłam rodziców. Było tak fajnie, puki przypomniałam sobie że muszę iść do szkoły -_- -,-. Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki. Zrobiłam poranną toaletę, włosy związałam w kucyka,zrobiłam lekki makijaż i ubrałam się w to:
 
Kiedy byłam gotowa. Zeszłam do kuchni. Pogadałam z rodzicami i poszłam do szkoły. Była 9.45kiedy byłam na miejscu. Na 9.55 mam pierwszą lekcje. Wtedy kiedy usiadłam na ławce przypomniałam sobie że miałam oddać Liam'owi bluzę. Zadzwonił dzwonek. Poszłam na pierwszą lekcje. Nie było znowu Em. Więc usiadłam sama. Ale po chwili wszedł do klasy Liam i usiadł koło mnie.
- Zapomniałam twojej bluzy, przepraszam..
- Nie martw się, nic się nie stało.
- To po lekcjach jak chcesz możemy pójść do mnie po nią ok?
- Ok.
Zaczęłam się lekcja. Potem następna i następna itd. Po wszystkich lekcjach wyszłam ze szkoły przed nią czekał na mnie Liam. 
- Hej idziemy? -zapytałam
- Ok.
- Wszystkiego najlepszego!-powiedział Liam
- Dzięki, a skąd wiesz że mam urodziny?
- Mam swoje źródła.
- Spoko.
- Wiesz w sobotę robię imprezę to przyjdź.
- Ok. O której?
- O18..
- Ok.
- Liam.
- Tak?
- Pomożesz mi w matmie?
- Ok.
- Dzięki.
- Nie ma za co.
Po jakiś 35min. doszliśmy do mojego domu. Zaprosiłam Liam'a i poszliśmy do mojego pokoju. Usiedliśmy u mnie na łóżku i wyjęłam książkę od matmy. Liam zaczął mi tłumaczyć różne rzeczy. No i jak chciałam coś zobaczyć w książce przybliżyłam  się do chłopaka. Byliśmy na prawdę blisko siebie i w tym momencie popatrzyliśmy się na siebie i.... moja mama weszła do pokoju -,-. Popatrzyła się na nas ja oddaliłam się od Liam'a.
- Dzień dobry.- powiedział Liam
- Dzień doby.- odpowiedziała mama
- Ja jestem Liam.
- To mój kolega. Pomaga mi w matmie.
- Dobrze to nie przeszkadzam.
Kiedy moja mama wyszła, ja taki 
- Ufff..
- Co?
- Oj bo moi rodzice moją jakiegoś fioła na punkcie spławiania chłopaków z którymi się koleguje i dobrze że sobie poszła.
Liam się uśmiechną i wróciliśmy do uczenia się. Kiedy spojrzałam na zegarek była 22.30. Oddałam Liam'owi bluzę i przegnałam się z nim. Potem poszłam się umyć. Położyłam się na łóżku i byłam jakoś tak szczęśliwa. Ja nie wiem ale ja się chyba zakochałam. Jeszcze chwile sobie tak pomyślałam o Liam'ie i poszłam spać.


Znowu nudny, ale macie. Mam nadzieję że się podobał :)

3 komentarze: